Pastors & Burnout: a Personal Reflection / the Exchange / a Blog by Ed Stetzer

„a jeśli ci się nie podoba, tam są drzwi!”

te słowa wypowiedziane z ambony z ust kolegi z posługi wprowadziły mnie w wypalenie duszpasterskie. Po wygłoszeniu kazania zniknął za platformą i załamał się szlochając.

miesiąc przerwy od posługi i rok odbudowy siły duchowej, emocjonalnej i fizycznej doprowadziły do dziesięcioleci skutecznej posługi.

ale to było prawie koniec, zanim się zaczęło. Mój przyjaciel stanął przed wypaleniem. Większość z nas też.

we własnym doświadczeniu (31 lat posługi duszpasterskiej w trzech kościołach) odczuwałem ciepło wypalenia zawodowego. Znaki ostrzegawcze dla mnie obejmują:

  • unikanie ludzi (Jestem entuzjastycznym ekstrawertykiem). Kiedy mam ponad popełnione lub czuję szarpnięcie zmęczenia, jest to pewny wskaźnik kłopotów. Patrzę na kalendarz i jęczę. Myślę o wymówkach odwoływania spotkań (a nawet lepiej, nie ustawiania ich w pierwszej kolejności). Izolacja może zabić.
  • W kontekście Mojego Kościoła głoszę przez cały rok serie orędzi. Zwykle wyprzedzam krzywą, planując studia w czwartkowe poranki i cały piątek. Ale kiedy jestem zmęczony, zaczynam późno i przesuwam terminy. Skutkuje to źle przygotowanymi kazaniami, większym stresem i poczuciem winy. Opóźnienie kradnie owocność.
  • niecierpliwość. Małe opóźnienia i irytacje życia (uświęcające doświadczenia zwykle) powodują raczej gniew niż humor. Wolontariusz wysadza zadanie, pracownik kwestionuje decyzję, członek rodziny rozczarowuje, a ja jestem gotowy do wysadzenia. Gniew nie daje sprawiedliwości.
  • pokusa. Szatan zna mnie dobrze (dałem mu mnóstwo amunicji przez lata) i wydaje się, że ma niesamowity talent do wzbudzania pokusy, gdy walczę z goryczą lub urazą. Prywatna porażka niszczy skuteczne Ministerstwo.

wypalenie dotyczy tych z nas, którzy służą innym w służbie, nauce lub pracy charytatywnej. Kochamy to, co robimy. Kochamy tych, którym służymy. Odpowiadamy na wysokie powołanie. Jesteśmy wyszkoleni, doświadczeni i często dysponujemy zasobami.

dlaczego więc przegrywamy bitwy z wypaleniem?

wypalenie nie jest nowe. Apostoł Paweł pisał o tym, że ” jesteśmy tak bardzo obciążeni ponad nasze siły, że rozpaczamy nad samym życiem.”Dalej skarżył się na” codzienną presję mojego niepokoju o kościoły”(2 Kor. 1:8, 11:28). Augustyn zmagał się z rozpaczą, nazywając ją grzechem. Luter był znany ze swojej melancholii. Charles Spurgeon pisał świadomie o ” omdleniu ministra.”

w naszych czasach samobójstwa prominentnych pastorów wskazują na rzeczywistość presji emocjonalnej dla tych, którzy służą. A ilu pozornie skutecznych pastorów zawiodło z posługi, ponieważ odpowiedzieli na presję posługi w niezdrowy, a nawet destrukcyjny sposób?

dwa razy miałem do czynienia z wypaleniem. Jako nowy pastor zainwestowałem w młodą parę, która pracowała w naszym duszpasterstwie Studenckim. Miałem ich w naszym domu, pomagałem im finansowo i dawałem im widoczność w kościele. Pewnego niedzielnego wieczoru wróciłem do biura i znalazłem notatkę wsunętą pod drzwiami. Odeszli i zabrali ze sobą kilku uczniów. Byli pewni, że nie zrobiłem wystarczająco dużo dla duszpasterstwa studentów.

siedziałam przy biurku, gdy fale gniewu toczyły się, a wizje zemsty tańczyły w mojej głowie—nie bardzo duchowe, ale bardzo realne. Przez dwa lata ciężko pracowałem w tym zbornym otoczeniu. Urosliśmy. Co się teraz stanie? Co ludzie powiedzą?

stanąłem tam przed decyzją, która określiłaby moją przyszłą posługę: czy zaufam innym, aby pomogli rozwijać kościół, czy zamknę każdą posługę w obawie przed zdradą? Wolałem znosić możliwe cierpienia, zamiast przestać wzrastać jako pastor i przywódca. I rosliśmy, powoli.

drugi raz było lato po tym, jak skończyliśmy nasz pierwszy budynek—wielofunkcyjną siłownię/Sanktuarium. Świętowaliśmy Ukończenie naszego nowego budynku w sam raz na wielką recesję w latach 2008-2009. Moje oczekiwania wobec nowego sezonu dostatniego Ministerstwa spotkały się z rzeczywistością napiętych finansów (musiałem czekać na płace raz lub dwa) i rotacji pracowników. Mieliśmy nowy budynek z prawie bez mebli (musieliśmy wypożyczyć metalowe składane krzesła do obsługi usług) i siłownię bez sprzętu.

wtedy przyszedł telefon z naszego banku.

przez dwa lata liczyliśmy na uwolnienie obligacji budowlanych związanych z terenami podmokłymi. Dziesiątki tysięcy dolarów, które przeznaczyliśmy na meble, obręcze do koszykówki i sprzęt do siatkówki. Dowiedziałem się, że Hrabstwo chce trzymać pieniądze przez kolejny rok.

odłożyłam słuchawkę, rozejrzałam się i wyjęłam papier, żeby napisać rezygnację-jedyny raz, kiedy to zrobiłam. Zostałem pobity.

nie mam srebrnej kuli dla Ministerstwa, nie ma takiej. Ale nauczyłem się kilku strategii, które pomogły mi pozostać pozytywnym w Ministerstwie przez 31 lat.

  • zwróć uwagę na swoje życie duchowe. Wydaje się to głupie mówić do ministrów, ale rzeczywistość jest taka, że mamy do czynienia z rzeczami Pana tak bezlitośnie, że możemy zaniedbać naszą duchową opiekę. Pamiętasz wyzwanie Pawła do efezjańskiej starszyzny? „Uważajcie na siebie” (Dzieje Apostolskie 20: 28). Albo rada dla młodego pastora Tymoteusza: „pilnuj siebie” (1 tym. 4:16).
  • pozostań aktywny. Chodzę na siłownię co tydzień. Wierzę, że chodzenie z Panem i chodzenie może być dwoma najważniejszymi elementami mojej długowieczności w służbie.
  • Bądź szczery. Musisz powiedzieć komuś prawdę-brzydką lub piękną. Ostrzegam każdego nowego zatrudnionego, że będę zajmował się rzeczywistością służby, że powiem im prawdę. To od nich zależy, czy sobie z tym poradzą.
  • Bądź zamierzony. Nie siedź sam i nie dąsaj się (zrobiłem to. Nie ma tendencji do wzrostu). Znajdź sobie innego pastora i spędź z nim czas.
  • Weź regularny dzień wolny co tydzień. Kiedy odczuwasz niezwykłą niecierpliwość lub irytację, zaplanuj przestoje. Jest to opieka długoterminowa. Nie jesteśmy automatami; jesteśmy istotami ludzkimi potrzebującymi odpoczynku i odtworzenia.
  • Konferencje takie jak Szczyt GC2 w dniu 6 grudnia są niezbędne dla naszego zdrowia duchowego. Uczymy się, łączymy i rozwijamy na tego typu wydarzeniach.

nie mam wszystkich odpowiedzi na wypalenie. Zmagam się z tą samą presją, co Ty. To, co mam, to zobowiązanie do dobrego zakończenia. I zapłacę za to cenę, dzięki Bożej łasce.

„a jeśli ci się to podoba, mam nadzieję, że zobaczymy się u drzwi” szczytu GC2 6 grudnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.