„przeprowadziłam się 3000 mil–sama”

\n

kiedy moja babcia miała 26 lat, przeprowadziła się z Teksasu do New Jersey w interesach mojego dziadka. Kiedy moja mama miała 22 lata, przeprowadziła się z New Jersey do Wirginii, bo tam tata dostał się do szkoły. Kiedy miałam 25 lat, czułam się dumna, że mogę odwrócić ten schemat-przeprowadziliśmy się z moim chłopakiem z Pittsburgha do Nowego Jorku, ponieważ to ja miałam ofertę pracy.

kiedy kilka miesięcy później zerwaliśmy, związałem się z moją ekipą samotnych pań. Spędziłem lata na kupowaniu biletów za pół ceny na Broadway, płaceniu 14 dolarów za koktajle i przepraszaniu Mojego Świętego Bernarda za nasze 400 metrowe mieszkanie z długimi spacerami po Central Parku. Chociaż pod względem budżetu było więcej dziewczyn niż seksu i miasta, udało mi się przeprowadzić wywiad z Manolo Blahnikiem. Od 14 roku życia żyłem marzeniem: mieszkałem w Nowym Jorku, pracowałem dla magazynu i pisałem książki. Moi przyjaciele nie mogli pogodzić się z faktem, że moja praca obejmuje chodzenie na sesje zdjęciowe i wywiady z gwiazdami, a czasami ja też nie.

chociaż kiedyś uwielbiałam gotować, to nad swoim życiem pracowałam w sposób czujny – jadłam z plastikowych pojemników W biurowej stołówce na śniadanie i lunch oraz zamawiałam Jedzenie na wynos lub spotykałam się z przyjaciółmi na kolację. Byłem zbyt zajęty, i zbyt upoważniony, by się tym przejmować. Pracowałem w szalonym tempie miasta, poświęcając 10 godzin dni, mając nadzieję udowodnić swoją wartość i przypisać większe historie.

w ciągu pięciu lat wydałem również dwie książki, które pisałem w nocy i w weekendy. Nowy Jork jest miastem zmagań, wojowników i osiągających sukcesy, a bycie w pobliżu tak dużej siły i kreatywności popchnęło mnie do wkładania więcej, więcej, więcej. Ale w mojej zbroi były pęknięcia. Chciałem pisać, a nie Redagować, więc kiedy spojrzałem po drabinie na czasopisma i zobaczyłem, że to głównie Edycja i zarządzanie, nie byłem pewien, co robić. Work-life balance to coś, o czym pisaliśmy, ale nie znałem duszy w mieście, która to miała. Zacząłem zdawać sobie sprawę, że bez względu na to, co osiągnąłem, może to nie być warte tego, z czego Rezygnuję.

w kilka tygodni po moich 30-tych urodzinach zauważyłam, że dużo płaczę. Kiedy Metro zmieniło kierunek i wyrzuciło mnie milę od domu w dniu, w którym nosiłam trzy ciężkie książki i nosiłam najostrzejsze Szpilki, płakałam. Kiedy eksterminator przyszedł zająć się problemem szczurów w piwnicy mojego budynku, szlochałem. Opuściłam miasto, by odwiedzić rodziców, gdzie chodziłam po lesie i płakałam, gdy zobaczyłam ptaka, który nie był gołębiem. W drodze powrotnej, wyłaniając się z tunelu Lincolna w skręcające, trąbiące taksówki, znowu płakałem. Nagle stało się łatwo wyobrazić sobie siebie w wieku 40 lat, wciąż zupełnie samotną, wciąż czekającą godzinę na brunch, wciąż nie mogącą zebrać wystarczająco dużo pieniędzy na mieszkanie z podwórkiem…albo nawet bez Kolonii szczurów w piwnicy.

wcześniej nigdy nie byłem płaczem. W sytuacji walki lub ucieczki zawsze wybierałem walkę – kiedy ktoś uderzył mnie na ulicy, przeklinałem go, a nie wycofywałem się. Ale po pięciu latach, wszystko, co było ekscytujące w tym mieście, sprawiło, że poczułem się pokonany. Walczyłem o suszarkę w pralni, o awans w pracy, która oznaczała więcej edycji, a nawet mniej pisania, o miejsce w metrze, żeby wrócić do domu. Kiedyś rzucałem łokciami, ale teraz te codzienne frustracje rzucały mnie na emocjonalny Klif. Goniłem za marzeniem, ale nie było tak satysfakcjonujące, jak się spodziewałem. W milionowym mieście czułem się samotny i wyczerpany. Życie tam nie było już warte walki.

kiedy zacząłem opowiadać ludziom o moim planie przeprowadzki, zastanawiałem się, czy pomyślą, że nie mogę tego zhakować w mieście (jako zawodnik o wysokich osiągach, to była najgorsza rzecz, jaką ktoś mógł powiedzieć). Ale czy miałem chutzpah, aby to zrobić bez mężczyzny oferującego mi powód do odejścia lub wsparcia przychodzącego? Kiedy byłam nastolatką, założyłam, że nie będę potrzebowała męża, bo zrobienie tego jako pisarz wystarczyłoby, by mnie zadowolić (tak nie było). W moim życiu-samotne 20, moje dziewczyny i ja obiecaliśmy sobie, że spotkamy się z facetem w ciągu najbliższych kilku lat, i wszystko się zmieni (nie). W końcu dotarło do mnie: gdybym chciał zmienić swoje życie, musiałbym zrobić to sam.

przez kilka następnych miesięcy grałam w „Are you my mother?”z miastami, udział w konferencjach i weselach, aby wypróbować miejsca takie jak Boston, Chicago i San Diego, ale żaden z nich nie czuł się dobrze. Szczerze mówiąc, bujna Zielona sceneria, przemysłowe mosty i chłodna muzyka z otwarcia wystawy IFC Portlandia sprawiły, że zaplanowałem czytanie mojej nowej książki w Portland. Zakochałam się. Tłum, pijący rzemieślnicze piwo w teatrze z lat 20., dopingował mnie z pewnego rodzaju entuzjazmem i żarliwością, jakiej nie czułem w Nowym Jorku od lat. Zatrzymałam się u przyjaciółki, która rok wcześniej przeprowadziła się z Nowego Jorku, a jej uśmiech i skóra wyglądały jaśniej.

pojechaliśmy 45 minut z miasta i poszliśmy na rakietach śnieżnych na górze, chmury mgły wiszące nisko nad drzewami, jakbym błąkał się w pogodnej okładce książek spadających na Cedry. Tej nocy, zaprzyjaźniliśmy się w kolejce w całodobowym sklepie z pączkami znanym z gorącego różowego wystroju czaszki i dziwacznych smaków, takich jak Cap ’ n Crunch. Czułem, że w końcu znalazłem swoje miejsce, gdzie mogłem mieć kreatywność, hiper-umiejętność czytania i pisania, dziwactwo i kulturę kulinarną miasta, a także dostęp do rynków rolnych i gór. Poza tym nikt nie patrzyłby z góry na moje pragnienie robienia dżemu, noszenia Converse zamiast Louboutins. Tutaj ludzie podjęli świadomy wysiłek, aby mieć czas na rzeczy inne niż praca. Nikt mnie nawet nie zapytał, czym się zajmuję, nie mówiąc już o tym, który Dom wydał moje książki. Z Nowego Jorku to było rewelacyjne. Tutaj mogę być zdefiniowany tym, kim jestem, a nie tym, co robię.

wbrew radom mojej matki, nie wróciłem do Portland, aby „upewnić się”, zanim się tam przeprowadziłem. Znalazłem strategię wyjścia z mojej stagnacji i nie chciałem o tym myśleć. Podpisałem umowę najmu przez Craigslist na zakurzonym, niebieskim bungalowie z lat 20. z oryginalnymi drewnianymi podłogami i kryształowymi klamkami, małymi luksusami, których nigdy nie miałem w Nowym Jorku, jak zmywarka i pralko-suszarka i trawiaste Podwórko dla mojego psa. Tej nocy, kiedy pożegnałam się z przyjaciółmi, nie mogłam przestać płakać (inne łzy niż te spowodowane przez miasto załamania) i całować ich policzki, oboje smutni, że ich zostawiłam i spanikowałam, popełniłam błąd-kto przeniósł się 3000 mil stąd zupełnie sam? Ręce trzęsące się w łóżku tej nocy, powiedziałem sobie, że zawsze mogę wrócić-jedyne, co stracę, to 2000 dolarów, które zapłaciłem przeprowadzkom.

rano wzięłam taksówkę na lotnisko. Gdy przechodziłem przez bloki sto razy, mój żołądek był twardą pięścią, ale moje oczy były suche. Tym razem wybrałem lot.

następny miesiąc: szok kulturowy. Zobacz, co się stanie, gdy Sarah ponownie nauczy się jeździć i spotka ludzi, którzy są mili (zbyt mili? dlaczego są tacy mili?!) w Portland.

ta zawartość jest tworzona i utrzymywana przez stronę trzecią i importowana na tę stronę, aby pomóc użytkownikom podać swoje adresy e-mail. Więcej informacji na ten temat i podobne treści można znaleźć na stronie piano.io

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.